Depresja - objawy, przyczyny i rodzaje

Depresja określana jest  epidemią XXI wieku. Dotyka coraz większą ilość osób i może prowadzić do poważnych konsekwencji takich jak zaburzenia somatyczne, utrata sensu życia, a co za tym idzie myśli i prób samobójczych. Pomimo tego nadal często jest lekceważona i przez wielu kojarzona wyłącznie z gorszym nastrojem, uczuciem smutku czy użalaniem się nad sobą. Choroba ta niesie za sobą jednak o wiele więcej poważniejszych objawów w wielu sferach życia, które przez innych nie są zauważane, ale dla chorego bardzo dotkliwe. U kobiet diagnozuje się ją 2, 3 razy częściej niż u mężczyzn. Przyczyn tego stanu rzeczy możemy upatrywać w tym, że kobiety głównie za  konflikty z innymi osobami obwiniają siebie, generalizują problemy w jednej sferze życia na inne oraz koncentrują się na negatywnych doświadczeniach. Mężczyźni natomiast potrafią się zdystansować, odsunąć od problemów. Oni także o wiele rzadziej szukają pomocy i wparcia u terapeutów. Na problemy raczej reagują agresją niż smutkiem czy przygnębieniem i to może maskować depresję. Na zaburzenie afektywne jednobiegunowe narażone są także bardziej osoby ze skłonnością do perfekcjonizmu, niską samooceną i pesymistycznym stylem wyjaśniania.

1. Objawy depresji na poziomie emocjonalnym:

  • stałe, znaczne obniżenie nastoju niezależnie od sytuacji
  • obniżenie reaktywności (brak radości, anhedonia)
  • lęk, który utrzymuje się niemal stale z różnym nasileniem
  • dysforia (gniewliwy nastrój, zniecierpliwienie, drażliwość. Źródłem jest agresja skierowana głównie przeciwko sobie).


2. Objawy na poziomie poznawczym

  • poczucie winy
  • skargi na pogorszenie sprawności pamięci, uwagi, koncentracji, myślenia, trudności w podejmowaniu decyzji
  • poczucie bezwartościowości, brak szacunku do samego siebie, obniżona samoocena.


3. Objawy na poziomie behawioralnym

  •  obniżenie lub wzrost napędu psychoruchowego
  •  izolacja, stopniowe wycofywanie się z kontaktów społecznych
  •  zmieniona mimika twarzy( wyostrzenie się rysów, kąciki ust ku dołowi, brwi "ściągnięte")


4.Objawy na poziomie biologicznym

  • brak łaknienia (skutkiem jest spadek masy ciała min. 5% na miesiąc)
  • obniżone libido
  • zaburzenie cyklu miesiączkowego
  • spadek energii
  • zaburzenia rytmu snu (spłycenie lub wydłużenie sny. Chorzy we wczesnych godzinach czują się najgorzej.Wieczorem samopoczucie ulega poprawie.)


Przy ciężkiej depresji mogą pojawić się urojenia np. winy i kary  nihilistyczne czy katastroficzne.

Przyczyny:

  •  stresujące wydarzenia w życiu typu somatycznego takie jak poród, zaburzenia hormonalne, urazy lub wydarzenia typu psychicznego: zgony, rozwody, utrata pracy.

  •  A. Beck zakłada, że osoby, które zachorowały na depresję miały przed chorobą zaburzenia w postaci negatywnych obrazów swojej osoby, przyszłości, wartości. Prowadzi to do lęku i depresji. W tym modelu zaburzenia dotyczą myślenia, a depresja jest wtórna.

  • uwarunkowania genetyczne. Osoby, których członek rodziny zmagał się z depresją, zapadają  na nią kilkanaście razy częściej w porównaniu do osób, gdzie w rodzinie zaburzenia afektywne się nie pojawiały.

  • patogeneza związana jest z powstającymi zaburzeniami układu limbicznego, podwzgórza i układu siatkowatego na skutek zakłóceń neuroprzekaźnictwa m.in w neuronach noradrenergicznych i serotoninoergicznych.


Wyróżniamy kilka rodzajów depresji m.in. :

  • depresja typu endogennego (typowa, zwaną dużą depresją). Znaczne obniżenie nastroju oraz brak aktywności są podstawowymi objawami. Występuje najczęściej u ludzi po 40 roku życia.

  • depresja maskowana, podprogowa. Wszystkie objawy są nasilone w małym natężeniu lub depresja jako objaw (znaczne obniżenie nastroju, ciągłe poczucie smutku) nie występuje. Na jej miejsce wysuwają się inne objawy takie jak bóle głowy, natręctwa, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, anoreksja, zaburzenia snu, poczucie bezradności. W przeciwieństwie do dużej depresji, myśli o śmierci się tu raczej nie pojawiają. Z racji tego, często są trudności w diagnozie, gdyż pacjent i jego otoczenie często nie zauważa skali problemu.

  • depresja poporodowa

  • depresja sezonowa. Występuje jesienią i zimą. Epizody depresji wiążą się ściśle z ilością światła słonecznego. Brak światła słonecznego powoduje np. zwiększone wydzielanie melatoniny – tzw. hormonu snu. Brak światła zaburza także wydzielania serotoniny, która odpowiedzialna jest m.in. za utrzymywanie dobrego nastroju.

  • depresja jako reakcja na żałobę. 

    źródło: A.Bilikiewicz, Psychiatria. Podręcznik dla studentów medycyny
    L. Cierpiałkowska, Psychopatologia
    P. Zimbardo, Psychologia i życie

 

Czym jest prężność?


grafika:http://static.fachowcy.pl/files/971552197/zawsze.jpg

Literatura posługuje się dwoma terminami  resilence i resilency. Pierwszy termin definiuje się jako skuteczne przezwyciężanie negatywnych zjawisk, wydarzeń. Natomiast drugi oznacza właściwość osobowości, względnie trwały zasób jednostki. Potocznie można mówić o elastyczności czy giętkości naszego zachowania.


1. Prężność jako proces (resilence)

S. Luthar i in.
"Prężność odnosi się do procesu dynamicznej i pozytywnej adaptacji w obliczu przejawiających się przeciwności"

Charney
"Prężność jest konstruktem wymiarowym, obejmującym istotne czynniki powiązane ze skuteczną adaptacją do stresujących wydarzeń"

Ostaszewski:
"Prężność nie jest cechą osobowości, lecz dynamicznym procesem, w którym występują dwa zjawiska
1) jednostka narażona na trudną sytuacje
2) istnieją oznaki pozytywnej adaptacji jednostki do tej sytuacji, przejawiające się w postawie wzrostu kompetencji, realizacji zadań rozwijających i niewystępowanie zaburzeń emocjonalnych bądź zachowania"

Takie ujęcie prężności oznacza, że osoba doświadcza różnych sytuacji życiowych, które mogą być dla niej obciążające np. śmierć bliskiej osoby, zwolnienie z pracy,  jednak potrafi sobie z nimi poradzić, nie załamuje się i mimo tych trudności prawidłowo funkcjonuje.

2. Prężność jako cecha osobowości (ego resiliency)

W tym ujęciu prężność jest uznawana za cechę osobowości, która jest istotna w procesie zmagania się z wydarzeniami traumatycznymi oraz zdarzeniami życia codziennego.

Według Uchnast:
⦁    Prężność  -podstawowa właściwość osobowościowych procesów regulacyjnych.
⦁    Prężność ego (prężność osobowa) - wskazuje na istnienie specyficznego układu właściwości charakterologicznych.

Charakterystyka osoby prężnej:
- osoba pewne siebie
- wytrwała w dążeniu do celu
- ceniąca niezależność
- o dużym poczuciu humory
- potrafiąca zjednać sobie akceptacje innych
- optymistyczna
- mająca wyższe poczucie własnej skuteczności
- cechująca się wewnętrznym spokojem.
- przeciwieństwem osób prężnych są jednostki z tzw "kruchą osobowością"
(charakterystyczne dla nich jest niski próg frustracji, sztywność, niepokój, gry pojawiają się nowe sytuacje)


Prężności jest czynnikiem, który  sprzyjają  zdrowiu człowieka, a także ma pozytywny związek z odczuwaną satysfakcją z życia. Koreluje bowiem z takimi psychologicznymi konstruktami jak samoocena, optymizm, wewnętrzne poczucie kontroli czy poczucie  własnej skuteczności i własnej wartości.


źródło: Nina Ogińska - Bulik. Osobowość, stres a zdrowie.

Schizofrenia - przyczyny i objawy


http://www.kankan.sk/content/articles/1184/article-typy-schizofrenie.jpg

Schizofrenia to zaburzenie psychiczne zaliczane do grupy tzw. psychoz. Definiuje się ją jako chorobę, dla której charakterystyczna jest specyficzna dezintegracja osobowości (zaburzenie  spójności  myślenia, emocji, zachowania) oraz długotrwały przebieg ze znacznym ryzykiem dezadaptacji życiowej (utrudnienie kontaktu z innymi ludźmi, brak samodzielności, aktywności). Schizofrenia występuje we wszystkich rejonach świata. Prawdopodobieństwo jej wystąpienia szacuje się na około 1% i jest jednakowe u obu płci. To choroba ludzi młodych. U mężczyzn pojawia się głównie w wieku 15- 24 lat, natomiast  u kobiet  w wieku 25- 34.  Ze względu na tę różnicę, kobiety z tą chorobą radzą sobie lepiej. Mają one bowiem więcej zasobów, które zdobyły przed chorobą. Są już wykształcone, dojrzałe emocjonalnie i mają ukształtowaną osobowość.

Przyczyny powstawania:
przyczyny nie są dokładnie znane. Istnieją jednak pewne przesłanki:
a) genetyczne
- ryzyko zachorowania w rodzinie chorego jest wyższe niż w populacji ogólnej, jednak nie ma genu, który odpowiadałby za powstanie tej choroby. Mówimy zatem o pewnej odziedziczalności cech zwiększających podatność na schizofrenię. Odziedziczalność schizofrenii jest najwyższa u bliźniąt jednojajowych i wynosi ok. 48%. Gdy oboje rodziców choruje wskaźnik odziedziczalności  wynosi ok. 40%.

b) środowiskowe
- niektórzy badacze twierdzą, że do powstania schizofrenii przyczyniają się stosunki między rodzicami oraz sposób w jaki się ze sobą komunikują i wyładowują swoje własne uczucia. Nieprawidłowa komunikacja pomiędzy nimi prowadzić może do frustracji, wrogości dziecka, które często czuje się obciążone i odpowiedzialne za relacje w rodzinie.
- stosunki między rodzicem a dzieckiem: tworzenie sprzecznych komunikatów przez jednego z rodziców, z jednej strony mówienie, że się dziecko kocha, a z drugiej surowe karanie go.
- badania wykazują, że na schizofrenię zapadają częściej ludzie ubożsi (narażeni są na urazy ze strony środowiska).
- trauma w okresie dzieciństwa.
- zażywanie środków psychoaktywnych (głównie marihuany i amfetaminy).

c) neuromorfologiczne
- hipoteza dopaminowa (uważa się, że nadmierna aktywność dopaminowa jest odpowiedzialna za wiele objawów schizofrenii).
-nieprawidłowości skupione w układzie limbicznym oraz korze skroniowo- czołowej

d) infekcyjne i immunologiczne
-infekcje matki podczas ciąży.

Wyróżniamy 4 grupy objawów (mają charakter umowny):

1) Objawy psychotyczne(wytwórcze, pozytywne)
Omamy - są to zaburzenia spostrzegania rzeczywistości.
Ze względu na treść dzielimy je na rzekome (pseudohalucynacje) i prawdziwe.
Te pierwsze oznaczają, że chory słyszy czy widzi rzeczy, które są niedostępne zmysłom.

Omamy odnoszą się do wszystkich analizatorów. Zalicza się do nich więc omamy:
a)słuchowe (głosy komentujące zachowanie, oskarżające, prowadzące dialog z chorym, echo myśli- pacjent słyszy to co powiedział przed chwilą)
b)wzrokowe (występują o wiele rzadziej.  Są to filmy, obrazy w oczach lub po prostu przekształcenie rzeczywistości)
c)smakowe
d)węchowe
e)czuciowe

Urojenia - są to fałszywe sądy. Występujące u około 60-70% chorych.
Ze względu na treść  dominują głównie urojenia owładnięcia i wpływu. Chory uważa, że ktoś wszedł do jego głowy, włożył mu jakąś myśl czy nim kierował.  Ze względu na strukturę wyróżniamy m.in.
-urojenia paranoidalne (niespójne, słabo powiązane treści, trudne do uwierzenia)
-urojenia paranoiczne (urojenia tworzą spójną całość)

Schizofrenia paranoidalna ma przebieg epizodyczny. Objawy należy obserwować przez minimum miesiąc, by postawić diagnozę. Występuje ona w dość późnym jak na tę chorobę wieku.

Według DSM- IV, nie można zdiagnozować schizofrenii u pacjenta, który nie wykazuje powyższych objawów. Klasyfikacja ta uznaje, że w przeszłości musiał być przynajmniej jeden epizod związany z tymi objawami, jednak później ustąpił. Jest ona wówczas określana jako schizofrenia rezydualna.

2) Objawy negatywne, czyli pewne deficyty, które można zauważyć u pacjenta:
- ograniczenie czynności psychicznych
- deficyty uwagi, koncentracji
- spłycenie emocjonalne
- anhedonia (zobojętnienie, utrata zainteresowania światem)
- zubożenie treści myśli i wypowiedzi
- bierność

-rozpoznanie: min. 1 rok występowanie tych objawów
-przebieg: charakter przewlekły, pogłębiający się
Jeżeli objawy te dominują, mówimy o schizofrenii prostej.

3) Objawy dezintegracji myślenia, wypowiedzi, brak spójności.
- rozkojarzenia (dygresje)
- wypowiedzi gubią sens
- brak komunikatywności z otoczeniem(autyzm- pacjent nie ma kontaktu z otoczeniem, trudno się z nim porozumieć, skupiony jest na przeżyciach wewnętrznych)
- brak poprawności składniowej
- otamowanie myślenia (ktoś mu zabrał myśl z głowy, ma pustkę)
- neologizmy, własne twory
- myśli nadwartościowe - misje do spełnienia.
- sprzeczne sądy
- dziwne zachowanie
- emocje i zachowanie nieadekwatne do sytuacji
- rozpoznanie: min. 1 miesiąc tych objawów
- objawy te dominują w schizofrenii hebefrenicznej, która pojawia się u ludzi w stosunkowo młodym wieku.

4) Objawy katatoniczne - brak ruchu lub nadmierna pobudliwość. Występuje bardzo rzadko.
- rozpoznanie: minimum 2 tygodnie tych objawów.

Główną rzeczą jaką chciałam podkreślić jest to, że chorzy nie są świadomi swojej choroby przez co leczenie jest znaczenie utrudnione. Jest to choroba nieuleczalna, jednak odpowiednia praca z pacjentem pozwala na zminimalizowanie objawów psychotycznych i spowolnienie dezadaptacji życiowej.

źródło: A. Bilikiewicz, Psychiatria. Podręcznik dla studentów medycyny
P. Zimbardo, Psychologia i życie.

Dwa sposoby patrzenia na świat


grafika:http://i.pinger.pl/pgr76/f5d119c1001ebcd54e0620f2/optymista.jpg

Pesymizm to sposób spostrzegania i interpretacji  świata oraz nas samych. Każdemu z nas zdarza się zamartwiać przeróżnymi sytuacjami, które nigdy się nie wydarzą. Bywamy melancholijni i brakuje nam odwagi do działania. Czasem zdajemy się dostrzegać jedynie ponurą rzeczywistość i ciężko jest nam uwierzyć w siebie. Myślimy "na pewno nie dostanę tej pracy, są lepsi", "nikt mnie tam na pewno nie polubi". Pesymiści charakteryzują się głównie tym, że myśli i oczekiwania, które powstały pod wpływem jednego negatywnego zdarzenia, zaczynają generalizować na inne, nie związane z nim. Za porażkę obwiniają wyłącznie siebie i uważają, że te niepowodzenia będą trwały wiecznie. Takie myślenie rodzi bierność. W psychologii istnieje bowiem taki mechanizm jak samospełniające się proroctwo. Jeżeli mamy pewne oczekiwania co do zdarzenia czy osoby, zaczynamy się tak zachowywać, by w końcowym efekcie je potwierdzić. Przykładem może być to, gdy myślimy, że nowo poznana osoba nas nie polubiła. Nie chcąc być natrętnym, nie odzywamy się, nie uśmiechamy. Osoba ta widzi nasz dystans, odbiera to jako niechęć do niej i w konsekwencji rzeczywiście nie obdarza nas sympatią.

Pesymistyczne nastawienie do życia ma wiele innych negatywnych skutków takich jak:

1) podatność na depresję

2) gorsze osiągnięcia

3) słabsza odporność na choroby

4) niska satysfakcja z życia

5) negatywny wpływ na relacje z otoczeniem - ludzie wolą spotykać się z osobami, które nie roztaczają wokół siebie wyłącznie negatywnej aury, a tryskają energią i widzą dobre strony różnych sytuacji.

Optymizm

Widzenie świata przed pryzmat różowych okularów ma swoje plusy. Musimy pamiętać, że optymiści mają tyle samo porażek co pesymiści, ale znoszą je lepiej i szybciej  po nich dochodzą do siebie. Nie rozpamiętują ich, a idą na przód.  W licznych badaniach optymiści wykazują lepsze funkcjonowanie fizyczne i psychiczne. Rzadziej chorują i bardziej się dostosowują do ewentualnej choroby. Optymizm działa na układ immunologiczny i przyczynia się do poprawy stanu zdrowia. Optymiści mają także niższy poziom kortyzolu (hormonu stresu). Niektóre dane wskazują nawet na dłuższe życie. Optymizm sprzyja także rozwojowi i sukcesom, gdyż większa wiara w swoje możliwości sprawia, że dążą oni do wyznaczonych sobie  celów, a jeżeli na drodze spotkają przeszkody to próbują je pokonać. Pesymistów, porażki demotywują. Mają więc mniejsze szanse na triumf.

Skoro już wiemy, że pesymizm często bywa destrukcyjny dla naszego zdrowia, to czas wspomnieć o tym, jak możemy zniwelować ten negatywny sposób myślenia i wyzwolić się z pesymizmu.

Według Seligmana pierwszym i zarazem najważniejszym krokiem, by zmienić nasz sposób patrzenia na świat jest uzmysłowienie sobie naszych nawykowych, natrętnych myśli, które pojawiają się w trudnych sytuacjach. Kolejnym krokiem jest m.in.

1) Odwrócenie od nich uwagi - głównym błędem jaki popełniamy na co dzień jest to, że gdy pojawia się trudność, porażka, pojawiają się i myśli "jestem głupi" "nic mi się nie udaje". Myśli te stają się naszymi przekonaniami o sobie. Dlatego, gdy później pojawi się podobna sytuacja uważamy, że sobie z nią nie poradzimy. Naszym zadaniem w chwili ich pojawiania się, jest odwrócenie uwagi, musimy  zacząć myśleć o czymś innym, przyjemnym, o dobrych chwilach, sukcesach.

2) Zakwestionowanie naszych myśli, sprzeczanie się z samym sobą,  czyli stwierdzenie, że to co o sobie myślimy, nie jest prawdą.

3) Dystansowanie się - czasem pewne sytuacje, błędy wydają nam się katastrofą. Patrząc na nie z chłodną głową, z innej perspektywy, stają się jednak błahe. Musimy pamiętać,że nie odpowiadamy za to co sądzą o nas inni. Ludzie mają tendencję to popełniania podstawowego błędu atrybucji, to znaczy upatrywania przyczyn czyjegoś zachowania jedynie w cechach osobowościowych, a nie sytuacyjnych. Niewątpliwie nabranie dystansu do nieuzasadnionej oceny innych ludzi przychodzi nam o wiele łatwiej, niż zdystansowanie się do oskarżeń, które stawiamy sami sobie. Jeśli jednak się tego nauczymy przekonamy się, że nasza satysfakcja z życia może być o wiele większa.


literatura: M. Seligman, Optymizmu można się nauczyć.

Niepożądane postawy rodzicielskie i ich konsekwencje.

Postawa rodzicielska to względnie trwały komponent emocjonalny, który dominuje
w sposobie odnoszenia się do dziecka i w sposobie postępowania z nim.
/Ziemska


Istnieją dwa rodzaje postaw rodzicielskich: właściwe(zdrowe) i niewłaściwe(chore). Kwestionariusz M. Plopy pozwolił na  retrospektywną ocenę postaw rodzicielskich matki i ojca i ukazanie, która postawa dominowała u poszczególnego z nich. W tym artykule zostaną opisane postawy niewłaściwe i ich konsekwencje.

Postawa odrzucenia.
Postawę tę charakteryzuje nikły kontakt uczuciowy rodzica z dzieckiem. Dziecko, nie czuło jego pełnej akceptacji. Osoba badana pamięta relacje z nim jako dość chłodne i zdystansowane. Najprawdopodobniej rodzic nie okazywał otwarcie swoich uczuć. Mógł mieć też dyktatorskie podejście. Przez nikłe zainteresowanie jego sprawami i nie poświęcanie mu uwagi dziecko czuło, że jego potrzeby psychiczne były zaniedbywane. Rodzic nie potrafił zrozumieć komunikatów, które płynęły od dziecka oraz stworzyć klimat swobodnej wymiany uczuć.  Osoba badana nie czuła zaufania i oparcia, dlatego najprawdopodobniej nie zwierzała mu się ze swoich problemów. Przebywanie z rodzicem nie stanowiło dla osoby badanej przyjemności, kontakt z nim był pozorny i ograniczony do minimum.

konsekwencje:

  • niezdolność do nawiązywania trwałych więzi uczuciowych
  • brak stabilności uczuciowej
  • zmienność w planach
  • niezdolność do obiektywnej oceny
  • zahamowanie rozwoju uczuć wyższych
  • gniew, agresja


Postawa nadmiernie wymagająca
Rodzic w ocenie badanego był nadmiernie wymagający i stawiał mu zadania, które przewyższały jego możliwości. Dziecko znajdowało się pod ciągłą presją. Było też poddawane nadmiernej krytyce i dezaprobacie za swoje wybory czy zachowanie.  Rodzic wyrażał gniew, gdy badany popełnił błąd. Kreślił także idealny wzór zachowania dziecka i wymagał przestrzegania sztywno przyjętych reguł. Dziecko było ograniczone rygorami wymagań i obowiązków, miało też małe poczucie swobody. Zachowanie rodzica nie było elastyczne, dostosowane do potrzeb rozwojowych dziecka.

konsekwencje:

  • brak wiary we własne siły
  • niepewność, lękliwość, uległość
  • przewrażliwienie
  • nadpobudliwość, trudności w koncentracji
  • podejrzliwość, nieufność, nieśmiałość
  • agresja
  • obsesje


Postawa braku  autonomii
Dorosły ma odczucie, iż rodzic często nie liczył się z dzieckiem, z jego sposobem bycia, zdolnościami, planami, opiniami. Próbował narzucać swoje zdanie, które uważał za słuszne. Rodzic dawał odczuć kto „rządzi" w domu i  wymagał bezgranicznego podporządkowania się. Nie rozumiał niezależność dziecka, jego indywidualność i nie dawał mu swobody.  Chciał wiedzieć o wszystkich tajemnicach. Ciężko mu było obrać punkt widzenia dziecka. Osoba badana czuła, że rodzic nie ma do niego zaufania, i że nie może na niego liczyć w każdej sytuacji. Badany czuł się całkowicie zdominowany i kontrolowany

konsekwencje:

  • lęk
  • brak samodzielności, bierność, zależność
  • agresja
  • bunt


Postawa niekonsekwencji
Rodzic mógł dawać sprzeczne komunikaty dziecku. Działał często pod wpływem sytuacji. Jednym razem wymierzał kary, gdy był zdenerwowany, a innym razem w tej samej sytuacji nie reagował w ogóle. Błahe przewinienia powodowały gniew, a poważne bywały nawet niezauważone.  Dziecko mogło nie czuć pełni zaufania i bezpieczeństwa, gdyż nie do końca  wiedziało jak rodzic zachowa się w konkretnej sytuacji. Nie mówiło więc o swoich problemach, trudnościach czy wyborach. Skutkiem tego mógł być narastający dystans w ich relacjach oraz nerwowość i napięcie. Poprzez  brak konsekwencji w stosowaniu metod wychowania, badany mógł mieć mieszane uczucia co do rodzica.

Postawa nadmiernie ochraniająca
Dorosły odczuwał, iż rodzic był nadopiekuńczy i za bardzo ingerował w jego prywatne sprawy. Otaczając dziecko opieką, ograniczał mu naturalnego eksplorowania świata. Rodzic  był nadmierne zaabsorbowany jego zdrowiem i tylko jego osobą. Nieobiektywnie oceniał zagrożenia płynące ze świata. Nie rozumiał faktu dorastania swojego dziecka i nie uświadamiał sobie, że dziecko ma potrzebę autonomii. Przejawy niezależności w postępowaniu dziecka przyjmował z obawą i niepokojem. Nie wierzył, że dziecko poradzi sobie, że będzie potrafiło samodzielnie zmierzyć się z otaczającymi go trudnościami.

konsekwencje:

  • dziecko niesamodzielne, zależne i bierne
  • opóźnienie dojrzałości emocjonalnej i społecznej
  • lęki, nerwice, infantylizm

lub:

  • nadmierna pewność siebie, duże wymagania
  • egocentryzm i zawyżona samoocena
  • bunt, tyranizowanie rodziców


literatura: M. Plopa, Więzi w małżeństwie i rodzinie
M. Ziemska, Postawy rodzicielskie

Ewolucja pożądania, czyli na co zwracamy uwagę przy doborze partnera


fot: zdjęcia.biz.pl

Zapewne większość z nas zastanawia się co tak naprawdę przyciąga płeć przeciwną. Mówi się, że kobiety są materialistkami, a mężczyźni wzrokowcami. Okazuje się, że jest w tym ziarno prawdy. Według amerykańskiego psychologa Davida Bussa, autora książki „Ewolucja pożądania. Jak ludzie dobierają się w pary” w doborze partnera zdecydowanie większą rolę odgrywa biologia niż kultura. A więc nie to jak zostaliśmy wychowani, w jakim otoczeniu dorastaliśmy, a nasza determinacja przetrwania i sukces reprodukcyjny sprawiają, że w doborze partnera kierujemy się pewnymi predyspozycjami i wymaganiami. Te kobiety, które przed tysiącami lat nie miały sprecyzowanego wzorca partnera miały mniejsze szanse na przetrwanie, a mężczyźni na reprodukcję. Jesteśmy więc potomkami przodków po których odziedziczyliśmy ten swoisty zestaw preferencji. 

Mężczyźni.
Matki od zawsze ostrzegają swoje córki, że mężczyźnie chodzi tylko o jedno i zazwyczaj mają rację. Są oni bowiem ewolucyjnie zaprogramowani do reprodukcji. Dla nich liczy się atrakcyjność fizyczna, która jest zewnętrznym wyznacznikiem płodności kobiety. Okazuje się, że mężczyznom o wiele łatwiej jest obniżyć swoje preferencję jeżeli chodzi o przelotne kontakty seksualne. Nie są oni bowiem obarczeni lękiem przed samotnym wychowaniem potomstwa i energią poświęconą podczas porodu jak to jest w przypadku kobiet. Są oni jednak bardziej wybredni jeżeli chodzi o związek stały. Jeżeli już mają inwestować swoje zasoby to chcą być pewni ,że inwestują w swoje dziecko i osobę tego wartą.

Na co głównie zwracają uwagę mężczyźni?( D.Buss)

1) krągłość sylwetki i proporcjonalność talii do obwodu w biodrach.
2) młody wiek
3) kanon urody

Tak jak już wspomniałam, podstawowym problemem samców jest maksymalizacja ich potomstwa. Przed wiekami wyznacznikiem tego czy kobieta jest zdolna do reprodukcji był jej wygląd. Mężczyźni lubią gdy kobiety mają wypukłości tam, gdzie oni są płascy i są szersze tam gdzie oni są wąscy. Krągłe biodra, talia, stan włosów, cera to wszystko co mężczyźni cenili u kobiet. Młody wiek związany jest z większą płodnością. Z wiekiem zegar biologiczny kobiety tyka i jej szansę rozrodcze są coraz mniejsze, a po 50-tce bliskie zeru. Jednak nastolatkowie o wiele częściej oglądają się nie za swoimi rówieśnicami czy koleżankami z młodszych klas, a za starszymi, bardziej dojrzałymi kobietami, dlatego iż one okres pokwitania mają już za sobą. Kanon urody różni się w zależności od kultury jednak najbardziej pożądane u kobiet są takie cechy jak: symetryczność twarzy, wydatne usta, duże oczy, gładka cera i lśniące włosy.

Kobiety
Współczesne kobiety odziedziczyły po swoich przodkach rozsądek i ostrożność. Pradawnie zależało im głownie na znalezieniu samca odpowiedniego jakościowo, który spłodziłby im zdrowe potomstwo i zapewnił byt i bezpieczeństwo. Nie angażowały się one w przelotne kontakty, które rodziły obawę przed samotnym wychowywaniem dzieci. Szukały zatem zdrowych, silnych i odważnych mężczyzn, którzy przynosiliby im odpowiednie zasoby i zapewniali ochronę. W czasach obecnych wyznacznikiem zapewnienia dziecku bezpiecznego i godnego życia jest ich status finansowy, pozycja społeczna, prestiż, ale także to czy nasz adorator nie jest przypadkiem zbyt kochliwy i nie miał za wiele partnerek, to bowiem zagraża kobiecie, powoduje obawę przed porzuceniem czy podziałem zasobów z inną kobietą i jej potomstwem. Kobiety dużą mniejszą wagę przywiązują do wyglądu swoich partnerów. Jednak cenią u nich: szerokie ramiona i wydatną szczękę. Cechy te utożsamiają z ochroną i męskością. Badania przeprowadzone przez Pamelę Ragen wskazują na to, iż czym kobiety z wyższą samooceną i większym dochodem tym większe oczekiwania mają od swoich partnerów. Natomiast mężczyźni mają takie same oczekiwania względem kobiet, bez względu na swoje dochody. To obala koncepcje bezradności, o tym iż kobiety szukają mężczyzn z zasobami, gdyż same ich nie mają, a podkreśla koncepcje ewolucji.


Co cenią kobiety? (D. Buss)

1. Zasoby materialne
2. Dobre perspektywy finansowe  
3. Pozycja społeczna
4. Starszy wiek
5. Ambicja, pracowitość
6. Stałość odpowiedzialność
7. Siła, zdrowie
8. Gotowość do inwestowania w dzieci
9. Miłość i wierność

Kompatybilność czy przeciwieństwo?

Powyższa teoria ewolucyjna D. Busa wskazuje jedynie na nasze preferencje, często jednak wiążemy się z zupełnie innymi osobami, różnymi od naszego wzorca. Kiedy testosteron spada, mężczyźni zderzają się rzeczywistością. Sama atrakcyjność fizyczna nie wystarcza, by związek był długotrwały. Kobiety prócz statusu partnera uwielbiają ich poczucie humoru i inteligencje.
Często stawia się pytanie, czy dobieramy się pod względem podobieństw czy różnic. Z jednej strony mówi się o tym, że przeciwieństwa się przyciągają, jednak jest to prawdą tylko, gdy różnice między partnerami powodują wzajemne dopełnianie się. Tak na przykład mężczyzna jest silny i dominujący a kobieta delikatna i uległa, lub gdy mają odmienne umiejętności. Niewątpliwie ważne jest aby dobierać się pod kątem  wspólnych zainteresowań, wartości, cech osobowości. Czasem spotykamy pewną osobę i wiemy, że jest naszą bratnią duszą i porozumiewamy się z nią praktycznie bez słów, chociaż nigdy wcześniej jej nie widzieliśmy. Związki, w których pary cechowały odmienne poglądy, pasje czy charakter o wiele częściej się rozpadały. Różnice między parterami mogą być fascynujące jedynie na początku znajomości, to co nowe budzi w nas ciekawość i chęć poznania, jednak z czasem okazje się, że osoby nie pasują do siebie. Niestety poznanie wad danej osoby często przekreśla wszystkie jej zalety. Różnica charakterów jest najczęstszą podawaną przyczyną rozwodów. Badania pokazują, że ekstrawertycy najczęściej preferują ekstrawertyków, czyli ludzi towarzyskich, żywiołowych, nastawionych na stymulację. Takie osoby nie czułyby się dobrze z typowymi introwertykami, zamkniętymi w sobie i spędzający czas w zaciszu domowym przy filmie czy książce. A introwertycy byliby także emocjonalnie obciążeni, spięci i sfrustrowani próbując dotrzymać im kroku.

literatura: David Buss, Ewolucja pożądania. Jak ludzie dobierają się w pary.
P.Zimbardo, Psychologia i życie.


Psycholog w sporcie

grafika:http://team.cyklo.pl/zdj/big/1390503976.jpg
grafika: http://team.cyklo.pl/zdj/big/1390503976.jpg

Psychologia to nauka, która jest obecna wielu obszarach i sferach naszego życia. Coraz częściej wkracza ona do sportu  podnosząc umiejętności zawodników na wielu płaszczyznach, a jednocześnie rozszerzając możliwości zawodowe  psychologów. Tym  samym pokazuje, że umiejętności psychologiczne nie ograniczają się wyłącznie, jak powszechnie uważają niektórzy do psychoterapii i przysłowiowej kozetki.

Za prekursora psychologii sportu uznaje się Normana Tripletta, który pod koniec XIX wieku  prowadził badania nad facylitacją społeczną. Dostrzegł on, że cykliści jadący w towarzystwie innych cyklistów poruszają się szybciej niż w osamotnieniu. Ojcem psychologii  sportu nazywany jest natomiast Coleman Griffith, który w 1925 roku otworzył Laboratorium Badań Sportowych na Uniwersytecie w Illinois, a  także miał   duży  udział w powstaniu pierwszej szkoły trenerskiej. W Polsce popularność tej dyscypliny naukowej ciągle rośnie. Do jej wzrostu przyczynił się w dużej mierze Adam Małysz podkreślający w licznych wywiadach rolę jaką odegrał w jego  rozwoju sportowym psycholog Jan  Blecharz. A często cytowane zdanie: koncentracja na oddaniu dwóch dobrych, równych skoków  jest  na pewno znane wszystkim.

Psychologia   sportu   zajmuje   się   wieloma   aspektami.   Europejska   Federacja   Psychologii   Sportu określiła trzy, ściśle ze sobą powiązane zadania. Są to:

•badania nad wpływem stresu, osobowości, temperament oraz nastawienia zawodnika na
osiągane wyniki

•edukacja - współpraca z trenerami, pokazywanie jak prowadzić ćwiczenia, jak zachowywać
się   w   trakcie   zawodów,   jak   kierować   zespołem   i   oddziaływać   wychowawczo na
zawodników.

•zastosowania - wykorzystanie   psychologii   przy   pracy   ze   sportowcami,   prowadzenie gabinetów konsultacyjnych itp.

Co raz więcej psychologów specjalizuje się w dziedzinie motywacji. Rola mentalności zawodnika, czyli odpowiedniego sposobu myślenia  wzrasta w dobie, gdzie sportowcy zaczynają dochodzić do szczytu swoich fizycznych umiejętności. Dostrzega się wówczas, że prócz naturalnego talentu, ciężkiej pracy zaczynają liczyć się osoby mające potencjał  w umyśle. Osoby o  żelaznej  psychice,  konsekwentnej taktyce,  potrafiące skoncentrować się  na  zawodach, nieulegające presji  i tremie   sięgają po najwyższe stopnie podium. Cytaty dwóch wybitnych sportowców, którzy elementy motywacji oraz   koncentracji   opanowali   do   perfekcji  wydają   się potwierdzać opłacalność związaną z podjęciem treningu psychiki:

Nauczyłem   się   wycinać   wszystkie   niepotrzebne   myśli   na   bieżni.   Po   prostu   się   koncentruję.
Koncentruję się na trasie, na liniach, na blokach na rzeczach, które mam zrobić. Tłum zamazuje się, zanika w oddali i inni zawodnicy znikają. Od teraz jestem tylko ja i ta jedna droga - Michael Johnson (amerykański lekkoatleta, sprinter,multimedalista)

Aby być wielkim mistrzem, musisz uwierzyć, że jesteś najlepszy. Jeżeli nie jesteś, udawaj, że jesteś - Muhammad Ali – amerykański bokser, złoty medalista IO w Rzymie.

Niestety nie każdy posiada umiejętność zdroworozsądkowego  myślenia, samomotywacji i samokontroli. Często podczas zawodów słyszymy słowa: zabrakło chłodnej głowy, spalił się, nie wytrzymał ciążącej na nim presji, czy puściły mu nerwy. Dlatego zatrudniania psychologa do współpracy ze sportowcami staje się dziś normą.

Aby zostać psychologiem sportu, teoretycznie należy ukończyć  jednolitestudia magisterskie. Idealny psycholog powinien posiadać  naturalny talent do wpływania na ludzi, a co najważniejsze znać się na sporcie, być aktywnym fizycznie oraz czuć ferwor walki. Dlatego psychologami sportowymi zostają często byli zawodnicy. Poza tym liczy się uśmiech i empatia. Należy   pamiętać,że psychologia jest  jeszcze stosunkowo  młodą dyscypliną  naukową  i mimo szybkiego wzrostu jej popularności  w Polsce  często jest lekceważona.  W polskim sporcie zawodnik często stawiany jest na ostatnim miejscu. Dla wielu działaczy cenny jest każdy grosz, dlatego zatrudnienie specjalisty w dziedzinie psychiki schodzi na na końcowy plan. Niewątpliwie  praca  psychologa  jest  często  zależna  od  podejścia  i nastawienia  zawodnika. Nie wszyscy mają świadomość jak wielką rolę odgrywa psychika. Są zawodnicy, którzy sami proszą o pomoc oraz tacy,którzy  wzbraniają   się   przed  współpracą  z  psychologiem, dochodząc  do  błędnego rozumowania "potrzebuję psychologa  to znaczy, że coś ze mną nie tak psychicznie, że jestem słaby i  nie daję sobie rady".

Dawid Lloyd powiedział kiedyś: lepiej mieć silny umysł niż naturalny talent. Osiemdziesiąt procent gry rozgrywa się w umyśle. Dlatego na koniec jeszcze raz chciałam podkreślić jak ważną rolę odgrywa silna psychika, która w  sporcie ma znaczenie   szczególnie. Stosowanie  odpowiednich technik psychologicznych  umożliwia uzyskanie przewagi nad innym  zawodnikami i dojście na sam szczyt sportowej kariery.

literatura: Jarvis   Matt,    Psychologia   sportu.

3 składniki miłości idealnej - trójkąt Sternberga


Miłość to słowo używane do nazwania podniecenia

seksualnego u młodych, przyzwyczajenia u ludzi w sile
wieku i wzajemnego uzależnienia u starych.
John Cardi.

Amerykański psycholog, R. Sternberg zaproponował własną definicje miłości. Stworzył on trójczynnikową koncepcje, według której miłość to konstelacja namiętności, intymności i zaangażowania. Z nieco mniej romantycznego, jednak naukowego punktu widzenia postaram się wam opisać jego spojrzenie na miłość.

1.NAMIĘTNOŚĆ - to nic innego jak połączenie fizycznego pożądania i zauroczenia. Dominującym elementem namiętności są zwykle pragnienia erotyczne. Wiąże się ona również z pobudzeniem fizjologicznym: szybszym biciem serca, przyspieszonym oddechem, "motylami w brzuchu". To składnik imaginacji i idealizacji.  Świat partnerów obraca się wyłącznie wokół ich miłości, emocji, uczuć. Na związek patrzą przez pryzmat różowych okularów. Wady partnera wydają się wówczas mało zauważalne.  Dominuje chęć zbliżenia się do partnera, "psychiczna nieobecność pod jego nieobecność", poczucie szczęścia. Namiętność to długie rozmowy do rana, absolutne uwielbienie i fascynacja. Dla partnerów wówczas nie ma nic ważniejszego niż ich związek. Namiętność jest najbardziej emocjonującym składnikiem, porównywanym do uzależnienia. To konstelacja zarówno pozytywnych jak i negatywnych emocji( zazdrości, gniewu). Stanowi ona jakiś drobny element miłości utożsamiany z zakochanie B. Wojciszke w swojej książce wyjaśnia różnice między tymi uczuciami:

Zakochanie jest ślepe, krótkotrwałe, daje silne uczucie szczęścia
nieskalanego myślą i jest cokolwiek egoistyczne, a przynajmniej
bardziej skoncentrowane na tym, kto kocha, niż na tym, kto jest kochany
(„Kocham cię - cóż to cię obchodzi", pisał Goethe).
Miłość j
est powolniejsza, trwalsza, mądrzejsza i bardziej się koncentruje
na osobie kochanej niż kochającej, a oprócz szczęścia zawiera również
ból.

Namiętność pomimo tego, że jest silna i emocjonująca, to niestety krótkotrwała. Związek oparty jedynie na fizycznym pożądaniu niestety szybko gaśnie, a uczucie powszednieje. Kiedy  poziom  namiętności ustępuje,  mózg  zaczyna  w  końcu  przyjmować szerszy zakres informacji. Dziewczyna, która  jeszcze niedawno wydawała się taka fascynująca, idealna okazuje się mieć "ciężki charakter" i dość ograniczoną inteligencję. Statystycznie po 2-5 latach większość par przechodzi kryzys. Do podtrzymania związku potrzebny jest kolejny składnik.

2.INTYMNOŚĆ -  gdyby ludzie budowali swoje związki wyłącznie w oparciu o wygląd zewnętrzny, namiętność, byłyby one nietrwałe.  Intymność jest określana przez niektórych "spójnością dusz". Gdy partnerzy wzajemnie się poznają, zaczynają powierzać sobie intymne informacje, sekrety. Ufają sobie i wzajemnie się  wspierają. Zaczynają zauważać swoje wady jednak mimo wszystko je tolerują, rozumieją, a nawet lubią.  Ważne są także wspólne zainteresowania, pasja oraz podobieństwo charakterów.  Problemy partnera stają się wspólnymi  problemami, gdyż stają się oni wzajemnie częścią swego życia.  Głęboko je przeżywają i próbują im zaradzić. Zakochani wiedzą już jak uszczęśliwić swego partnera, wiedzą co wzajemnie lubią, co czują, jak się zachowują. On wie, że gdy ona ma zły humor spacer i gorąca czekolada ją uszczęśliwi a ona, że to bilet na mecz, a nie koncert będzie bardziej udanym prezentem. Składnik ten związany jest z miłością przyjacielską, dla wielu uważaną za najbardziej satysfakcjonującą. Oparty jest on także na wzajemnej bliskości głownie duchowej, szacunku tolerancji, ale także umiejętności komunikowania się ze sobą. Udany związek to nie ten, w którym nie ma konfliktów, ale ten w którym istnieją, lecz parterom udaje się je przezwyciężyć. Intymność nie jest tak emocjonującym i gwałtownym uczuciem jak namiętność. Powstaje wolniej jednak równie wolniej upada. Intymność oczywiście zamiera pod wpływem egoizmu, nietolerancji, agresji, braku wsparcia czy zdrady.W udanych związkach ten składnik może pozostać nawet do śmierci.

3.ZAANGAŻOWANIE  - to świadoma decyzja o byciu razem na dobre i na złe  oraz planowanie wspólnej przyszłości. Wyznacznikami zaangażowania mogą być dzieci, małżeństwo czy wspólny kredyt. Partnerzy znając siebie, swoje wady i zalety rozważają bilans zysków i strat przekształcenia związku w trwalszą więź. A więc składnik ten poddany jest głównie rozumowi,  a nie namiętnościom. Aby związek był długotrwały, obie strony muszą być w równej mierze w niego zaangażowane. Zakochani skupiają się na potrzebach partnera i dbają o rozwój i podtrzymanie związku pomimo trudności. Mają wspólne cele, marzenie, a co najważniejsze podobne podejście do życia. To co robią, robią z myślą o partnerze.

Do trwałego związku być może potrzeba dużo więcej elementów niż tylko te, które wymienił Sternberg, z  pewnością jednak  jeżeli któregoś z tych elementów nie ma, to związek nie może być kompletny.

Źródło: B. Wojciszke, Psychologia Miłości

"Dlaczego dobrzy ludzie czynią zło?"


Zastanówcie się,  jak dobrze znacie siebie? Jesteście pewni, że pod wpływem konkretnej sytuacji społecznej zawsze postąpilibyście właściwie?

Na pewno większość z was zastanawia się nad tym jak to możliwe, że w czasach II wojny powstawały obozy koncentracyjne, getta, a niemieccy żołnierze byli całkowicie podporządkowani rozkazom i bez cienia zawahania mordowali niewinne osoby. Wielu psychologów próbowało wyjaśnić jak to możliwe, że  kiedyś uczciwe, zdrowe psychicznie jednostki stają się nagle bezwzględne, okrutne i zdolne do przekraczania wszelkich granic moralności, a inne jednostki będące ofiarami stają się  uległe, podporządkowane i zrezygnowane. Jednym z psychologów, który badał wpływ sytuacji i otoczenia na zachowanie jednostki był P. Zimbardo, a jego eksperyment więzienny wpłynął na spostrzeganie natury człowieka.

W 1971 roku, w pewnym czasopiśmie opublikowano ogłoszenie. Zachęcano w nim studentów do udziału w  dwutygodniowym eksperymencie prowadzonym przez prof. Zimbardo. Miał on się odbyć w piwnicach Uniwersytetu Stanford.  Za każdy dzień badania  przewidziane było wynagrodzenie. Do eksperymentu zgłosiło się wielu chętnych, spośród nich wybrano 24 osoby, które przedtem zostały przebadane wieloma testami psychologicznymi. Okazały się to jednostki o dobrej kondycji psychofizycznej, bez kryminalnej przeszłości.  Następnie losowo zostali podzieleni na 2 grupy: więźniów i strażników.  Aby uczestniczy badania bardziej wczuli się w klimat swojej roli, potraktowano ich jak prawdziwych przestępców. Zostali zrewidowani, skuci kajdankami  i zaprowadzeni do policyjnego wozu na oczach rodziców i sąsiadów. Mogli zabrać jedynie niezbędne środki higieny. Na miejscu zostali rozebrani do naga, spryskani środkiem dezynfekującym. Dostali także więzienne ubrania i numer identyfikacyjny. Więźniowie i strażnicy mieli odgrywać swoje role najlepiej jak potrafią, jednak nie poinstruowano ich dokładnie jak mają się zachowywać i nie powiedziano im, że są nagrywani.  Przebieg eksperymentu był zadziwiający. Strażnicy okazali się  bardzo surowi i pochłonięci swoją rolą.  Dbali o przestrzeganie wszelkich reguł i zasad jak w prawdziwym więzieniu. Za każdą niesubordynacje przewidziane były kary. Początkowo były one z pozoru niegroźne: pozbawienie posiłku, spania, higieny. Z czasem strażnicy odznaczali się coraz to kreatywniejszymi i sadystycznymi pomysłami ukarania więźniów. Były to polecenia wykonywania bezmyślnych ćwiczeń, prac. Odbierano im ciepłe koce i łóżka, a także kazano czyścić toaletę gołymi rękami. Niektórzy więźniowie początkowo  buntowali się co zwiększało wrogość strażników.  Oprawcy mieli jeden cel: pokazać więźniom ich bezwartościowość i miejsce w hierarchii. Zaczęto zamykać ich w izolatkach, bito ich i poniżano. Nie reagowali na tłumaczenia, że to tylko eksperyment.  Już po 1 dniu  u jednego z więźniów pojawiła się histeria, płacz, wybuchy gniewu. W następnych dniach podobne zachowanie pojawiło się u innych więźniów. U jednego  wystąpiły  nawet  psychosomatyczne objawy stresu m.in. wysypka na wieść o tym, że nie może opuścić eksperymentu. Z dnia na dzień stan psychiczny więźniów pogarszał się, a strażnicy stawali się coraz bardziej sadystyczni. Z tego względu eksperyment został przerwany już po 6 dniach. Uczestnicy zostali objęci wsparciem psychologów. Byli oni przerażeni i zaskoczeni, że wystarczyło im jedynie dać uniform i władzę, by przeistoczyli się w bestialskich oprawców, a drugich zadziwiała ich bierność i to, że wystarczyło ich poniżyć i odebrać podstawowe przywileje, by stali się całkowicie bezradni.  "Nauczyli się oni jednej ważnej rzeczy: nigdy nie wolno lekceważyć możliwości, że zła sytuacja weźmie górę nad osobowością i dobrym wychowaniem nawet u najlepszych i najbardziej inteligentnych spośród nas" (Zimbardo)
Z pewnością większość z was czytających ten wpis powie: "wiem jak bym się zachował w takiej sytuacji, nigdy nie przekroczyłbym granicy."  Dlatego chciałabym także przytoczyć eksperyment Milgrama, badający wpływ autorytetu na zachowanie człowieka.

Polegał on na tym, iż ochotnikom badania przydzielano rolę "nauczyciela". Powiedziano im, że biorą udział w przełomowym badaniu nad pamięcią.  Rola "ucznia" była zarezerwowana dla podstawionego, starszego mężczyzny, który rzekomo miał problemy z sercem". Poinformowano o tym naszych ochotników. "Uczeń" miał zapamiętać pary pojęć. Gdy usłyszał jedno słowo, miał natychmiast powiedzieć, drugie. Rolą "nauczyciela miało być karanie dawką prądu za każdym razem, gdy "uczeń" popełnił błąd. Każdy kolejny wstrząs był rzekomo silniejszy o 15 V. "Nauczyciel" biorący udział w badaniu  przetestował na sobie wstrząs o mocy 45V. Wiedział  zatem jaki  jest to ból. Maksymalna moc, która była dawka śmiertelną wynosiła 450 V.  Przy 180 V "uczeń" krzyczał, że nie wytrzyma z bólu, przy 300 V przypominał, że ma rzekomo chore serce i wrzeszczał z bólu. Eksperymentator  w takich chwilach spokojnym głosem informował, że bierze na siebie odpowiedzialność i żeby konsekwentnie wykonywać badanie. "Nawet jeśli w pokoju ucznia zapadła cisza "nauczyciel otrzymywał polecenie by nadal wymierzać silniejsze wstrząsy, aż do przycisku XXX -niebezpieczeństwo: poważny wstrząs" (Zimbardo)
Jak myślicie ile procent osób doszło do tego pułapu? 2, 5, 10? Otóż prawie 2/3 osób biorących udział w  badaniu, zdecydowało się na taką dawkę prądu, za namową eksperymentatora.

Te eksperymenty, które dziś są uważane za nietyczne i kontrowersyjne niewątpliwie pokazały nowe spojrzenie na naturę człowieka. Zwróciły większą uwagę na to, iż nasze zachowanie nie wynika zawsze z naszych predyspozycji, osobowości, a może być spowodowane określą sytuacją społeczną, w której się znajdujemy i nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć jak się w niej zachowamy.

Źródło: P. Zimbardo, Psychologia i życie.
             P. Zimbardo, Efekt Lucyfera. Dlaczego dobrzy ludzie czynią zło?

Oczy - zwierciadło duszy



Każdy z nas często chciałby czytać w myślach, sprawdzić co tak naprawdę sądzą o nas inni, jak zostaliśmy przez nich odebrani. Czasem jest tak, że ciężko nam wyrazić w słowach co naprawdę czujemy. Pragnęlibyśmy  porozumiewać się za pomocą gestów, jednak nie zdajemy sobie sprawy, że znaki te mogą być czytelne tylko dla nielicznych. Mowa niewerbalna jest czasem trudna do rozszyfrowania, jednak poznanie jej tajników może pomóc w interakcjach społecznych. W tym artykule chciałabym przykuć waszą uwagę oczom. Mówi się bowiem, że są one zwierciadłem duszy i można z nich wyczytać o wiele więcej niż z pozostałych sygnałów ludzkiej komunikacji.

Nasze źrenice działają niezależnie od naszej woli. Rozszerzają się, gdy jest ciemno i  kurczą, gdy pojawia się światło. Jest to wynik ewolucji, naszego przystosowania do świata. Naukowcy odkryli, że nasze źrenice powiększają się także, gdy jesteśmy podekscytowani, ożywieni, zainteresowani,  a także gdy nam się ktoś podoba.  Badania wykazują, że rozszerzenie źrenic u jednej osoby powoduje podobne skutki u osoby na nią patrzącej, bowiem osoby z większymi źrenicami wydają się bardziej atrakcyjne. Dlatego pierwsze randki  powinny odbywać się w zacienionych miejscach, co spotęguje wzajemne zainteresowanie parterów. 

Patrzenie prosto w oczy jest także "podstawą porozumienia", zaufania. Długie spojrzenia w oczy rodzą poczucie bliskości, więzi. Naukowcy dowiedli, iż jeżeli lubimy daną osobę spoglądamy na nią o wiele częściej i dłużej. Dana osoba odbiera to za oznakę sympatii po czym odwdzięcza się tym samym. Jesteśmy więc w stanie bardziej polubić osoby, które nie uciekają wzrokiem. Osoby nieśmiałe mogą mylnie być postrzegane jako wyniosłe i zdystansowane.

Często mówi się także o przyciąganiu wzrokiem. Nawiązywanie kontaktu wzrokowego trwającego 2, 3 sekundy jest  subtelną formą pokazania drugiej osobie swojego zainteresowania.  Niestety forma ta jest często nieczytelna dla mężczyzn. Większość z nich nie potrafi rozczytać pierwszego spojrzenia kobiety, a  bardziej oporni mogą nie zauważać nawet 10-go.
Dłuższy Kontakt wzrokowy nie zawsze jednak jest oznaką zainteresowania, a może być chęcią zdominowania drugiej osoby czy formą wyzwania. Jest pokazaniem, że coś nam się nie podoba. W takim jednak wypadku źrenice będą pomniejszone.

W zależności od tego, w którą stronę zwracają się oczy, możemy wyczytać to  czy mamy do czynienia z wypowiedzią powstałą za sprawą wyobraźni czy przypomnienia. Podczas przypominania sobie czegoś rzeczywistego sięgamy po informacje z innej części mózgu niż przy wyobrażaniu. Jeżeli osoba siedząca na przeciwko nas spogląda w lewo, oznaczać to może iż próbuje sobie w głowie ułożyć, wykreować jakąś wersje wydarzeń, jeżeli spogląda w prawo oznacza, że próbuje sobie przypomnieć coś rzeczywistego. U osób leworęcznych jest odwrotnie.
Kłamce można także rozpoznać po częstotliwości mrugnięć, bowiem ludzie pod wpływem stresu, mrugają o wiele częściej. Jest to także symboliczne, nieświadome pokazanie rozmówcy, że nie jest się zainteresowanym rozmową. Jest formą "wyrzucenia rozmówcy z umysłu".


źródło: Mowa Ciała, Allan i Barbara Pease 

Kilka tożsamości w jednym ciele, czyli osobowość wieloraka

"Nie mogłeś zrobić tego sam. Wszystko czym chciałeś być... to ja. Jestem mądry, zdolny, a przede wszystkim... jestem wolny od tego wszystkiego, od czego ty nie jesteś."
- Fight Club.


Zaczęłam nietypowo, bo od cytatu z filmu "Fight Club". Ci, którzy oglądali z pewnością wiedzą, że główny bohater cierpiał na dysocjacyjne zaburzenie tożsamości zwane inaczej osobowością wieloraką bądź mnogą. Co to takiego? Jest to chyba najbardziej zadziwiające, fascynujące, ale i  zarazem poważne i złożone schorzenie psychiczne. Postaram się jednak  jak najprościej  zobrazować tę przypadłość.

Charakteryzuje się ona na tym, że  w jednej osobie istnieją co najmniej dwie odrębne tożsamości, które próbują naprzemiennie przejąć  kontrolę nad zachowaniem jednostki. Zaburzenie to łączy się z brakiem ciągłości w integracji pamięci i świadomości. Alternatywna osobowość robi rzeczy, z których tożsamość pierwotna nie zdaje sobie sprawy, nie jest w stanie sobie tego przypomnieć. Osoba chora zauważa swój problem, gdy po lukach w pamięci nagle znajduje się w nieznanym sobie mieście, znajduje w swojej szafie rzeczy, których nigdy nie kupiła czy gdy nagle obcy ludzie zaczynają rozpoznawać ją na ulicy.  Choroba ta często mylona jest ze schizofrenią, jednak w schizofrenii nie ma rozdwojenia osobowości, a rozszczepienie umysłu(nieadekwatne postrzeganie, obiór, ocena rzeczywistości) Czym jest więc spowodowane dysocjacyjne zaburzenie tożsamości?

Istnieje kilka teorii. Jedna z nich mówi o tym, iż choroba ta jest skutkiem silnego stresu, który przekracza zasoby odpornościowe jednostki. Tak więc osoba, która w swoim życiu mogła doświadczyć traumatycznego wydarzenia, w sposób nieświadomy próbuje sobie z nim poradzić poprzez wytworzenie drugiej tożsamości, która  często jest silniejsza, antagonistyczna do pierwotnej. Liczne badania  wskazały, że jednostki zaburzone były w dzieciństwie molestowane  seksualnie, więzione lub doświadczały ciężkich wypadków, bądź śmierci bliskich osób. Aby uchronić się przed cierpieniem próbują uciec od swojego koszmaru w sposób symboliczny poprzez dysocjacje. A zatem jeśli na co dzień jednostka jest osobą spokojną, lękliwą czy nieśmiałą, w swojej drugiej tożsamości będzie towarzyska i odważna. Próbuje bowiem stać się kimś, kim nigdy nie mogła być. Może także wyrażać swoje emocje, które do tej pory były tłumione i wypierane. Co ciekawe przeważnie takich tożsamości tworzy się więcej, w skrajnych przypadkach jest ich nawet kilkadziesiąt. Mogą one być innej płci, w różnym wieku, mówić innym głosem, innym językiem, słownictwem, tworzyć własne życie. Osobowość pierwotna nie wie o istnieniu innych tożsamości. Natomiast te wiedzą o pierwotnej i wiedzą o osobie nawzajem. Osobowości alternatywne mogą być do siebie wrogo nastawione i próbować sobie wzajemnie szkodzić by stać się dominującymi.

Terapia jest czasochłonna i żmudna. Polega na zintegrowaniu wszystkich osobowości w jedną całość. Dokonuje się tego głównie za pomocą hipnoterapii. 

Jeżeli zaciekawiło was to zaburzenie i chcecie się dowiedzieć o nim nieco więcej, to polecam film pt. "Sybil", którego historia oparta jest na prawdziwym przypadku diagnostycznym.

Źródło: Zimbardo P. G., Psychologia i Życie

Mighty Free Joomla Templates by MightyJoomla